
Dzisiaj została przedstawiona światu pierwsza publiczna beta nowego Gadu-Gadu oznaczonego numerem 8.0. Postanowiłem je ściągnąć i przetestować. Czytając listę zmian wprowadzonych w aplikacji byłem optymistycznie nastawiony. Próba odpalenia aplikacji poprzez Wine spełzła na niczym, więc musiałem przejść na Linuksa. A, i tak miałem sprawdzić ten windowsowy odpowiednik Cheese – pomyślałem i czym prędzej nacisnąłem magiczny przycisk „Uruchom ponownie”. Mam nadzieję, że w pewnym momencie będzie mi dane wypróbować Nowe Gadu-Gadu bez tego - oparte jest na Qt4, więc co to za problem stworzyć wersję dla Linuksa?
Najprawdopodobniej najładniejszy element Nowego Gadu-Gadu
Po uruchomieniu instalatora moim oczom ukazała się, zapierająca dech w piersiach przez pierwsze ułamki sekund, grafika. Szybko kliknąłem Dalej bo nie mam zamiaru marnować czasu na takie bzdety. Instalacja przebiegła szybko i już po chwili mogłem używać Nowego Gadu-Gadu – bo tak właśnie przedstawia się aplikacja.
Mój zapał – o ile w ogóle istniał – został szybko ostudzony. Nowe Gadu-Gadu jest po prostu brzydkie i odpychające. Lista profili jak i inne okienka które pojawiają nam się przy pierwszym uruchomieniu są jeszcze znośne i właściwie jedyne co mi w nich naprawdę przeszkadza, to lekka nieczytelność napisów na pomarańczowych przyciskach.
Lista profili daje radę...
Głównie wady...
Niestety, okno główne przeraża. Wszystko jest tam upchane jakby na siłę. Wygląda to nieestetycznie. Nie wspomnę już o kolorystyce, która nie przypadła mi do gustu. Mamy co prawda parę skórek do wyboru, ale w każdej z nich przynajmniej jeden element jest nieczytelny. Pół biedy, gdy jest to jedna, rzadko używana opcja. Gorzej, gdy trafi na zaznaczony element listy kontaktów czy własny opis, bo coś takiego też się zdarza. Jedynie w dwóch schematach nie dostrzegłem czegoś takiego – jeden był różowy, drugi bogaty w ufoludki.
Dźwięki to stare poczciwe brzęczenia, których szczerze mówiąc mam już dość. Po 10 minutach zaczęły mi wiercić dziurę w mózgu. Na szczęście nadal jest możliwość ich zmiany, bądź całkowitego wyłączenia.
Niestety jest to jedna z niewielu opcji, którą możemy regulować. Ustawienia są bardzo ubogie – poza zmianą i wyłączeniem dźwięków możemy jedynie edytować swoje dane w Katalogu Publicznym, wyłączyć ostrzeżenia przed otwarciem linku, awatary na liście kontaktów i uruchamianie programu przy starcie systemu, a także zdecydować kiedy chcemy być powiadamiani o zmianach statusu znajomych (zawsze, tylko z niedostępnego lub wcale). Mam nadzieję, że to tylko wynik pisania programu od nowa i zostanie to zmienione w późniejszych wersjach.
Nadal nie było mi dane użyć Gadu Radia, które wymaga zainstalowanego Winampa. Szkoda. Przeboleję.
Ustawienia są bardzo ubogie, niestety
... zalety jednak też się zdarzają
Przede wszystkim podoba mi się opcja przeszukiwania listy kontaktów – wyszukuje zarówno po nazwie wyświetlanej jak i po imieniu oraz nazwisku. Do gustu przypadła mi także możliwość szybkiej zmiany opisu czy awatara bezpośrednio z okna programu. Chciałbym móc wymieniać dalej, ale niestety, nie da rady...
Okno rozmowy nie jest lepsze...
Okno rozmowy jest już totalną porażką. „Nowością” wprowadzoną w Nowym Gadu-Gadu są rozmowy w zakładkach. Pomijając już sam fakt, że wszystkie konkurencyjne komunikatory mają to od dawna, realizacja tego pomysłu w NGG jest tragiczna. Domyślnie nowe rozmowy otwierane są w nowych oknach z jedną zakładką – aby je połączyć wystarczy nacisnąć jeden przycisk. Na szczęście od tego momentu wszystkie rozmowy będą uruchamiane w jednym oknie na kilku kartach (nawet, gdy wyłączymy wcześniej wszystkie rozmowy), ale za to odłączenie jednej karty od reszty jest już niemożliwe – rozłączasz wszystkie albo trzymają się razem. A po restarcie programu rozmowy znów otwierają się we własnych oknach. Porażka.
Całe okno także zostało kompletnie przebudowane i... zdecydowanie nie wyszło mu to na dobre. Narzędzia do formatowania tekstu zostały przeniesione niżej i umieszczone pod jednym przyciskiem, który aktywuje całkiem przyjemne, na pierwszy rzut oka, menu. Sam pomysł mi się podoba, gdyby nie to, że umieszczono tam możliwość... zmiany koloru tła wybranego fragmentu tekstu (już widzę te dzieci neo, które piszą błękitną czcionką na różowym tle. Na samą myśl aż oczy bolą) Na dodatek mieści się ona między narzędziami do formatowania samego tekstu, a to do zmiany koloru czcionki znajduje się na uboczu. Jest to, moim zdaniem, bardzo nieintuicyjne rozwiązanie.
Fajna opcja, tylko po co ten kolor tła? I dlaczego znajduje się on po lewej stronie?
Zmianie uległy także emotikony. Przeniesiono je, tak samo jak narzędzia formatowania tekstu, na dół. Zastanawia mnie tylko jedna rzecz – dlaczego tak je wszystkie pomieszano? Do tej pory mieliśmy dwa zestawy emotek – ten stary, obecny tam od dawien dawna, oraz ten nowy, wprowadzony w GG7. Teraz dołożono jeszcze jeden zestaw – mieszanka pierwszych dwóch, za to wszystkie animowane i stworzone od nowa. Nie przeszkadza mi już
to, że są brzydkie, bo dużo bardziej denerwujące jest to, że :) wywołuje emotikonę z GG7, :( wywołuje emotikonę z GG8 wzorowaną na GG7, a :[ wywołuje emotikonę z GG8 wzorowaną na starym GG itd. Nie można było ich ujednolicić? Albo po prostu dać do wyboru użytkownikowi który zestaw chce używać? Widocznie było to za trudne.
Pokaz brzydkich, niejednolitych emotikon z NGG. Od lewej: :) :( ;p :P ;] :] ;> :>
Niewygodne jest także samo dodawanie ikonek z menu. Wygląda ono jak taśma, którą sterujemy przy pomocy strzałek. Emotikon jest blisko 200, a przewinięcie z jednego końca taśmy na drugi zajmuje około 10 sekund. Za długo, oj, za długo...
Do menu okna rozmowy dodano jeszcze jeden przycisk: Operacje. Znajduje się tam póki co jedynie możliwość wyczyszczenia okna rozmowy. Mam nadzieję, że pojawi się tam coś więcej, bo tworzenie menu specjalnie dla jednej opcji chyba nieco mija się z celem. Zdziwiło mnie, że nie znalazłem tam opcji wysyłania plików czy edycji kontaktu – zostały one przeniesione i znajdują się tuż nad zapisem rozmowy i ukrywają się pod przyciskiem z niebieskim ludzikiem. Moim zdaniem zabiera to jedynie miejsce. Równie dobrze można było to umieścić obok menu Operacje.
Tym razem zabrakło możliwości wysyłania obrazków. Mam nadzieję, że spowodowane jest to tylko tym, że opcja nie została jeszcze napisana.
Okno rozmowy Nowego Gadu-Gadu w pełnej okazałości.
Podsumowując...
Póki co nie polecam nikomu używania Nowego Gadu-Gadu na co dzień. Chyba, że ktoś jest masochistą. Obecnie jest ono brzydkie, nieintuicyjne i wprowadza „nowoczesne” rozwiązania, zaimplementowane całkowicie nieumiejętnie, za to już od dawna dostępne u konkurencji i to w znacznie lepszym stanie.
Mam nadzieję, że jest to spowodowane jedynie wczesnym stadium beta i że wszystko to zostanie poprawione. No i czekam na wersję dla Linuksa ;] Zaś w oczekiwaniu na wersję finalną Nowego Gadu-Gadu proponuję przyjrzeć się produktom konkurencji, jak np. AQQ lub już trochę podstarzały konnekt. Polecam także Pidgina.
Najprzyjemniejszy moment korzystania z Nowego Gadu-Gadu
A co do poprawionej użyteczności okna rozmowy - gdzie ona jest? Przeoczyłem coś?
Edit: Kiedy będą wydawane nowe wersje będę pisał o tym w nowych postach.


3 komentarze:
Dziękuje za wytknięcie błędów, ale łatwiej by było napisać wprost do ekipy. Pomogło by nam to bardziej niż przypadkowe znalezisko na google Twojego wpisu na blogu :)
@malcolm: po to napisałem na stronie gadu-gadu.pl/beta komentarz z adresem mojego bloga (w komentarzu napisałem też o tej opinii na blogu)
a co myslisz o Kadu Windows?, mnie tam sie bardzo spodobal, jest calkiem uzytecznu
Prześlij komentarz